Piszę tego posta świeżo po lekturze wpisu na blogu Jeffa Ascougha. Jeff jest znakomitym fotografem ślubnym z Wielkiej Brytanii.
W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na stwierdzenie „You got lucky with shot”, co przekładając na nasze można ująć w słowach „udało Ci się fajnie złapać”. Brzmi znajomo? Faktycznie, często jest tak, że osoby oglądające nasze zdjęcia wypowiadają się w podobny sposób. Dzieje się tak, jak słusznie zauważył Jeff, ponieważ rola fotografa w fotografii jest spłycana do roli osoby naciskającej na spust migawki. Czy kiedy jemy dobry chleb mówimy piekarzowi „udało Ci się z tym chlebem”? Nie. Przyjmujemy, że jest profesjonalistą. Ma doświadczenie, wiedzę, potrafi zrobić dobry chleb i nie jest to zasługą przypadku/szczęśliwego zbiegu okoliczności. Wypiek chleba to zgoła inna dziedzina niż fotografia, jednak dobrze ilustruje poruszany problem. To, że dzisiejsze aparaty naładowane elektroniką potrafią w rękach laika zrobić ostre zdjęcie, nie oznacza, że takie zdjęcie jest od razu zdjęciem dobrym. Owszem, mogą zdarzyć się sytuacje, gdzie fotograf znalazł się we właściwym miejscu i właściwym czasie aby nacisnąć spust migawki.
To w pewnym sensie jest fart/szczęście.. Pamiętajmy jednak, że obraz który oglądamy na papierze wynika z tego, jak dane zdarzenie widział fotograf. Jak zaplanował kadr. Na co chciał zwrócić naszą uwagę. Co chciał pokazać na tej fotografii. Aparat, obiektyw, przysłona, czas naświetlania, głębia ostrości.. to wszystko są środki wyrazu. Nowoczesne wspomagane elektroniką aparaty rzeczywiście ułatwiają pracę fotografa, ale go nie zastępują. Fotografia to naprawdę skomplikowana dziedzina. Fotografia to nie szczęśliwy traf, choć czasem może sprawiać takie wrażenie..


