Pierwsze dwa tygodnie marca spędziliśmy z żoną w Tajlandii. Było cudownie.. Tajlandia bardzo słusznie nazywana jest krajem miliona uśmiechów. Ludzie tam są niesamowici i zarażają swoim optymistycznym podejściem do życia. Było zatem dużo uśmiechów, słońca, niewyobrażalnie soczystych owoców oraz wyśmienitej ostrej tajskiej kuchni. Było też cieplutkie morze. Pojechaliśmy naładować bateryjki po wyjątkowo długiej i mroźnej zimie. Naszą przygodę rozpoczęliśmy na wyspach. Byliśmy w zatoce Phang Nga, przelotem na wyspie Koh Phi Phi i w końcu kilka leniwych dni na wysepce Koh Jum. Zapraszam do obejrzenia kilkunastu fotografii..
W kolejnym wpisie Krabi, Ayuthaya i Bangkok..






















Aaaaaaallle się rozmarzyłem
Jacku, super, aż chce się tam być chociaż na chwilę! Szczerze zazdroszczę takiego wypadu
A zdjęcia świetne i czekam na więcej
Strasznie przyjemnie się ogląda, zdjęcia biją spokojem
Jacku, super foteczki, marzy mi sie taka Tajlandia, tylko troche się boję – sama nie wiem czego
cudowne miejsce, zazdroszcze
chcialabym wiecej informacji – jak, gdzie i za ile
moge na priva?
Piękne klatki:)
co tu duzo pisać – dobra reklama Tajlandii
Jacku, gdybym nie widziala , ze to Twoje zdjecia to na stoja:co wolalabym AUTOR, AUTOR !!!!!!!!
Pieknie opowiadasz historie.
Zapraszam też do drugiej części relacji.
Podejrzewam,że wracało się fatalnie do domu.;)
Rewelka ujęcia
super
[...] Tajlandia – drugie spojrzenie | Thailand – second glance Kwiecień 3, 2011 [...]