Po prostu kilka zdjęć…
Just a few pictures…
Archive for the ‘osobiste’ Category
Mazury
Lipiec 10, 2011Tajlandia – drugie spojrzenie | Thailand – second glance
Kwiecień 3, 2011Pojechaliśmy do Tajlandii po raz drugi, ponieważ czuliśmy mały niedosyt. Mieliśmy jeszcze parę miejsc, których nie udało się zobaczyć za pierwszym razem. Drugi wyjazd był kompletnie inny. Bardziej na luzie. Będąc drugi raz po prawie roczne przerwie, zwraca się uwagę na zupełnie inne rzeczy. Tajlandia jest piękna i jest w tym kraju coś, co sprawia, że człowiek czuje się tam po prostu dobrze. Kraj ten jednak bardzo szybko się zmienia… możnaby rzec „europeizuje”. Mam wrażenie, że mieliśmy to szczęście zobaczyć Tajlandię w trakcie przemian. Udało nam się znaleźć dla siebie jeszcze kilka smaczków dawnej Tajlandii. Z drugiej strony, może my również się spóźniliśmy by zobaczyć tą prawdziwą Tajlandię.
Fotografie z zeszłego roku można zobaczyć tutaj i tutaj.
We went to Thailand for the second time because we felt a little unsatisfied. We had a few more places, which hadn’t been seen for the first time. Second trip was completely different. More at ease. Being a second time after almost a year break, you pay attention to completely different things. Thailand is beautiful and in this country is something that makes you feel there simply good. However, Thailand is rapidly changing … one could say becomes more „European”. In my opinion we were lucky to see Thailand during its „transformation”. We had found for ourselves a few more tastes of old Thailand. Although maybe we also were there too late to see the real Thailand as it was in the past.
Góry | Mountains
Grudzień 15, 2010Ostatni tydzień listopada spędziliśmy z żoną w górach. Kilka lajtowych spacerów. Piękne widoki i świeże powietrze.
Potrzebowaliśmy tego po kilku miesiącach wytężonej pracy.
Last week of November I was with my wife in the mountains. Several easy walks. Beautiful views and fresh air.
We needed this after several months of hard work.

Sorry guys…
Listopad 6, 2010Robiłem sobie właśnie kawę w przerwie od obróbki i zobaczyłem taką scenę
I saw this while making coffee during little break in postprocessing

Artistic Guild Of The Wedding Photojournalist Association (AG|WPJA)
Sierpień 20, 2010
Dziś rano dostałem bardzo dobrą wiadomość.
Od dziś jestem członkiem elitarnej Artystycznej Gildii Stowarzyszenia Fotoreporterów Ślubnych (AG|WPJA)
Artistic Guild Of The Wedding Photojournalist Association (AG|WPJA).
Jestem dumny z faktu znalezienia się w gronie tak wielu wspaniałych fotografów ślubnych.
I received very good news on my mailbox today.
From today on I’m a member of the Artistic Guild Of The Wedding Photojournalist Association (AG|WPJA).
I’m proud of being in group of such great wedding photographers.
Tajlandia part 2
Marzec 30, 2010W poprzednim wpisie pokazałem kilkanaście fotografii z wyspowej części naszego (mojej Marysi i mojego) pobytu w Tajlandii. Obiecałem ciąg dalszy i teraz wywiązuję się z obietnicy. Po opuszczeniu wysp spędziliśmy jedną noc w Krabi, gdzie między innymi pobuszowaliśmy między straganami na nocnym targu. Następnie polecieliśmy na północ, aby zobaczyć dwie stolice Tajlandii – Ayuthayę i Bangkok. Na pierwszy ogień poszła Ayuhaya, niegdysiejsza stolica Tajlandii, która została najechana i zniszczona przez Birmę w XVIII w. Następne kilka dni przeznaczyliśmy na Bangkok, który jednocześnie zachwyca i przytłacza swą azjatycką wielkomiejskością.
Zapraszam na kolejną porcję fotografii..

Tajlandia
Marzec 23, 2010Pierwsze dwa tygodnie marca spędziliśmy z żoną w Tajlandii. Było cudownie.. Tajlandia bardzo słusznie nazywana jest krajem miliona uśmiechów. Ludzie tam są niesamowici i zarażają swoim optymistycznym podejściem do życia. Było zatem dużo uśmiechów, słońca, niewyobrażalnie soczystych owoców oraz wyśmienitej ostrej tajskiej kuchni. Było też cieplutkie morze. Pojechaliśmy naładować bateryjki po wyjątkowo długiej i mroźnej zimie. Naszą przygodę rozpoczęliśmy na wyspach. Byliśmy w zatoce Phang Nga, przelotem na wyspie Koh Phi Phi i w końcu kilka leniwych dni na wysepce Koh Jum. Zapraszam do obejrzenia kilkunastu fotografii..

O szczęściu w fotografii..
Grudzień 10, 2009Piszę tego posta świeżo po lekturze wpisu na blogu Jeffa Ascougha. Jeff jest znakomitym fotografem ślubnym z Wielkiej Brytanii.
W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na stwierdzenie „You got lucky with shot”, co przekładając na nasze można ująć w słowach „udało Ci się fajnie złapać”. Brzmi znajomo? Faktycznie, często jest tak, że osoby oglądające nasze zdjęcia wypowiadają się w podobny sposób. Dzieje się tak, jak słusznie zauważył Jeff, ponieważ rola fotografa w fotografii jest spłycana do roli osoby naciskającej na spust migawki. Czy kiedy jemy dobry chleb mówimy piekarzowi „udało Ci się z tym chlebem”? Nie. Przyjmujemy, że jest profesjonalistą. Ma doświadczenie, wiedzę, potrafi zrobić dobry chleb i nie jest to zasługą przypadku/szczęśliwego zbiegu okoliczności. Wypiek chleba to zgoła inna dziedzina niż fotografia, jednak dobrze ilustruje poruszany problem. To, że dzisiejsze aparaty naładowane elektroniką potrafią w rękach laika zrobić ostre zdjęcie, nie oznacza, że takie zdjęcie jest od razu zdjęciem dobrym. Owszem, mogą zdarzyć się sytuacje, gdzie fotograf znalazł się we właściwym miejscu i właściwym czasie aby nacisnąć spust migawki.
To w pewnym sensie jest fart/szczęście.. Pamiętajmy jednak, że obraz który oglądamy na papierze wynika z tego, jak dane zdarzenie widział fotograf. Jak zaplanował kadr. Na co chciał zwrócić naszą uwagę. Co chciał pokazać na tej fotografii. Aparat, obiektyw, przysłona, czas naświetlania, głębia ostrości.. to wszystko są środki wyrazu. Nowoczesne wspomagane elektroniką aparaty rzeczywiście ułatwiają pracę fotografa, ale go nie zastępują. Fotografia to naprawdę skomplikowana dziedzina. Fotografia to nie szczęśliwy traf, choć czasem może sprawiać takie wrażenie..








